« powrót do strony głównej+ galeria zdjęć   + dodaj ogłoszenie za darmo!   + napisz do nas   + współpraca 
» To portal dla Was. Najświeższe informacje z regionu. Bezpłatne ogłoszenia. Zapowiedzi imprez sportowych, kulturalnych i koncertów. Pogoda tylko dla Wałbrzycha. Najlepsze centrum informacji o regonie. « Wyszukiwarka:
» Legendy, mity i fakty
14.11.2011 13:16 / odsłon: 1474 / komentarzy: 1
O tajemnicach Zamku Grodno, postaci Leonarda von Scheck'a, a także kulisach spalenia pałacu w Ząbkowicach Śląskich. Joanna Lamparska, autorka książek historycznych, dziennikarka i podróżniczka, o tajemnicach regionu opowiada w rozmowie z Jackiem Serdecznym.

Kliknij, aby powiększyć


- Zajmuje się pani tajemnicami historii, między innymi na terenie Dolnego Śląska. Czy obiekty w naszym regionie wciąż mogą kryć skarby, tunele i dokumenty, o których nikt nie wie? Czy może jest to jedynie zabieg marketingowy?

-Rzeczywiście wiele z opowieści trudnych jest do potwierdzenia... lata, które minęły od wojny zatarły ślady, a świadkowie tamtych wydarzeń najczęściej już nie żyją. Jednym z ciekawszych obiektów, który wciąż może kryć tajemnicę, jest Zamek Grodno z Zagórzu Śląskim. Do redakcji gazety napisał kiedyś świadek, który przytoczył postać Leonarda von Schreck'a. Twierdził on, że pod koniec Drugiej Wojny Światowej do Grodna zajechały dwie ciężarówki. W zimową noc, wypakowano z nich skrzynie, ukryto je na terenie zamku, a wejścia zaminowano. Świadkowie tego zdarzenia zostali zamordowani, by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego. Wiele osób poddaje w wątpliwość tę historię, dlatego lepiej opierać się na faktach, a w tym przypadku - dokumentach. Wiemy na pewno, że do Grodna wjechały dwa transporty. Pierwszy - w 1943 roku, najprawdopodobniej z Pragi. Drugi - pod koniec wojny z berlińskiego muzeum. Informacje te pochodzą z różnych źródeł „pobocznych", jak zapiski straży pożarnej, albo budowlańców. Wiemy również o powojennym kustoszu, który opiekował się Grodnem. Za jego sprawą miały zniknąć zamkowe dobra, jak zbroje i książki. Prawdopodobnie zarobił na tym trochę pieniędzy, ale kiedy zrobiło się „gorąco", zmyślił bajkę o radzieckich żołnierzach, rabujących kosztowności. Najbardziej interesujące jest jednak fakt, że w swoich zeznaniach opisuje boczne wyjście z zamku. Do dzisiaj znane jest tylko jedna, główna brama. Istnieje jednak druga opowieść o chłopcach, którzy podczas wojny zagubili się w Grodnie. Penetrując w nocy komnaty i szukając wyjścia znaleźli się na zewnątrz, ale po drugiej stronie tego obiektu. Te dwie historie mogą rzucić nowe światło, na to co wiemy o zamku.

- Mówiąc o skarbach ludzie wyobrażają sobie najczęściej skrzynie pełne złota, drogocenne kamienie i biżuterię. Dzisiejsi eksploratorzy najczęściej poszukują jednak dokumentów, gdyż to one mogą wyjaśnić wiele kwestii dotyczących historii.

- To właśnie na nich się przede wszystkim opieramy. Dużą wartość mają także notatki prasowe z tamtych czasów. W 1947 roku w gazetach pojawia się informacja o ówczesnym sołtysie Zagórza Śląskiego. Zostaje on aresztowany i skazany na dwa lata pracy przymusowej w obozie. Zarzucano mu kradzież i wywiezienie z zamku kosztowności. Miał je ukryć na terenie mauzoleum. Znamy dwa takie miejsca - grobowiec na wzgórzu obok Grodna, oraz krypta na cmentarzu we wsi. Sołtys zrabować miał futra, porcelanę, biżuterię i dokumenty. Nigdy oficjalnie nie odnaleziono tych rzeczy pomimo, że włodarz wsi został skazany.

- Przesadzone są zatem opowieści o Armii Czerwonej, która grabiła bogactwa tego regionu po Drugiej Wojnie Światowej?

- I tak, i nie... Na Dolny Śląsk weszły tak zwane „brygady zdobyczy wojennych". W ich szeregach byli zarówno naukowcy, jak i historycy sztuki, którzy doskonale wiedzieli, co ma wartość, a co nie jest godne uwagi. Oprócz tego Rosjanie mieli do dyspozycji najlepszy, najbezpieczniejszy i najbardziej ekonomiczny środek transportu w tamtych czasach - kolej. Przykładem jest tutaj rabunek dzieł z pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim. Wywieźli oni wszystko za pomocą lokomotywy i wypełnionych skarbami wagonów. Miejscowa ludność niemiecka przez dwa tygodnie obserwowała jak ten obiekt płonie. Rosjanie chcieli zatrzeć wszystkie ślady grabieży i bronili dostępu do pałacu. Kradzieży skarbów, pozostawionych po wojnie winni są zarówno oni, jak i zwykli szabrownicy, którzy do dziś mogą je posiadać.

- Nie ma możliwości prawnych odebrania im tych rzeczy?

- Jeżeli przeszukalibyśmy mieszkania w pobliżu pałaców i zamków, na pewno niektóre skarby zostałyby odnalezione. Ciężko jest jednak uzyskać pozwolenie na wejście do prywatnego domu. Nie każdy przyzna się po latach do popełnionego czynu... a nie oszukujmy się, to była zwykła kradzież. Dlatego właśnie mało skarbów wraca na miejsce, w którym powinny się znajdować.
Dziękuję za rozmowę


Jacek Serdeczny

Poleć ten tekst znajomym, wyślij im poniższy adres lub ustaw go w opisie swojego Gadu-Gadu:
http://www.wiadomosciwalbrzyskie.pl/4102,.html

Inne teksty o podobnej tematyce:
» Prezydent wygrywa ze związkowcami (23.04.2014 19:14)
» Zwłoki w zsypie (23.04.2014 15:15)
» Młodzież w „Invest - Parku” (23.04.2014 13:52)
» Ponad pół tony krajanki (23.04.2014 12:52)
» Mistrzynie makijażu (23.04.2014 11:46)
» „Hey Joe” na dworcu w Wałbrzychu! (22.04.2014 10:25)

Słowa kluczowe: Wałbrzych  Lamparska  Joanna Lamparska  skarby  
Wasze opinie:
dodał(a): ~benkmen / 15.11.2011 16:36
A kiedy ona zmieniał nazwisko na "Laparska"??
Dodaj opinię:
captcha

Kod z obrazka:
*Pole wymagane
Nick:
*Pole wymagane
Treść:



Redakcja WiadomosciWalbrzyskie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze sprzeczne z prawem prosimy zgłaszać pod adres e-mail: redakcja@wiadomosciwalbrzyskie.pl
» Aktualności   
Prezydent wygrywa ze związkowcami
Zwłoki w zsypie
Młodzież w „Invest - Parku”
Mistrzynie makijażu
Uczniowie - bierzcie z niej przykład
Zabrali pocisk na poligon
Remontują mosty
R E K L A M A
R E K L A M A
» Sport   
Nagrodzeni sportowcy
Dobry występ wałbrzyszan
Gospodarzom pomagają ściany, ale...
Najważniejsi nieobecni
Turniej strażacki
O krok od drugiej ligi - relacja z Przemyśla
Mamy medalistę Mistrzostw Polski

» Kultura   
Porwani w Walimiu
Bajka o szczęściu
"Świat, którego już nie ma"
Dr Pronobis w głuszyckim CK-MBP
Przegląd Teatrów Szkolnych
Ceramik Band
„Czerwony kapturek” w języku sąsiadów

» Gospodarka   
Stawiają na współpracę
Setki nowych miejsc pracy
Miliony euro dla aglomeracji
Niemieccy inwestorzy w Książu
Więcej pieniędzy w budżecie obywatelskim
Budowa sieci kanalizacyjnej
Nowe zezwolenia

» Region   
Ponad pół tony krajanki
Pamiątkowe zdjęcie z Papieżem
Zakończyli edukację!
Prawo jazdy w Świdnicy
Najlepszy stypendysta
I Cross Mokrzeszowski
Park światła


wiadomosciwalbrzyskie.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009
Kopiowanie bez zgody redakcji zabronione.