« powrót do strony głównej+ galeria zdjęć   + dodaj ogłoszenie za darmo!   + napisz do nas   + współpraca 
Wyszukiwarka:
» "Nasz" Grzegorz
30.04.2012 15:12 / odsłon: 3490 / komentarzy: 0
Sugeruje, że lubi wyzwania. Zapewnia, że Wałbrzych wybrał sam, a nie dostał za karę. - Nie podoba mi się, że prezydent Szełemej próbuje zmienić coś, co powinno być tematem dyskusji pod koniec kadencji. Wałbrzych ma dzisiaj wiele innych problemów, walczy o fundusze, między innymi na obwodnicę i boje się, że rewolucja może zjeść własne dzieci - mówi Grzegorz Napieralski, od teraz „wałbrzyski" poseł ze Szczecina.

Kliknij, aby powiększyć


- Pana odwiedziny w Wałbrzychu, to wizyta koleżeńska, czy może chce Pan podnieść nieco morale wałbrzyskich struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej?

- Myślę, że to przede wszystkim wizyta robocza, dlatego że są tutaj moi współpracownicy i moje biuro. Wałbrzych, trochę jak mój rodzinny Szczecin, ma podobną sytuację w kraju. Jest oddalony od Warszawy i przez urzędników ze stolicy, traktuje się takie miasta, jak prowincje. Takie regiony dużo tracą i warto pracować nad tym, by to zmienić. Z tego powodu właśnie przyjechałem do Wałbrzycha.

- Przed Panem zatem ciężka praca... nie wiem nawet, czy nie można nazwa

jej „syzyfową". Kiedyś w naszym mieście było ośmiu parlamentarzystów i wszyscy wywodzili się z Sojuszu. Dzisiaj sytuacja się odmieniła. Dalej mamy ośmiu... z tym, że żadnego z SLD.

- Stąd też moja wizyta tutaj. Taka była decyzja władz partii i klubu parlamentarnego. Chcemy otwierać w miastach, w których nie mamy swojego posła, biura terenowe polityków SLD z innego regionu. Takie osoby mogą między innymi interweniować u poszczególnych ministrów i troszczyć się o dobro miasta i całego powiatu. Wałbrzych nie jest tutaj wyjątkiem. Tomasz Kamiński, poseł z Podkarpacia, ma swoje biuro w województwie świętokrzyskim. To ciężka praca, ale efektywna. Nikt nie mówił, że będzie lekko... (śmiech)

- Panie przewodniczący, ale to że nie macie posła, to jedno. Wy nawet nie macie klubu radnych w 120 tysięcznym mieście, drugim co do wielkości na Dolnym Śląsku.

- To prawda, ale jeżeli ktoś sprzeniewierza własne ideały oraz działa wbrew partii i jej programowi, to nie może być naszym członkiem.

- No właśnie, jak to jest. Czy radny musi postępować tak, jak każe dyscyplina partyjna, czy może głosować, jak podpowiada mu rozum, czy serce?

- Jeżeli tak było, to źle podpowiadało im sumienie, czy rozsądek. Nie można likwidować

szkół w tak małych dzielnicach miasta. Radny musi postępować racjonalnie i działać przede wszystkim dla dobra mieszkańców. Musi pamiętać również pod czym się podpisywał przed wyborami. Nie przypominam sobie, żeby w naszym programie było coś o likwidacji placówek edukacyjnych.

- Tak niestety wygląda polityka. Postulaty Platformy Obywatelskiej również zakładały przeciwdziałanie tworzeniu się molochów i rozwój małych szkół.

- PO, mówiło również, że nie podniesie wieku emerytalnego, podwyższy pensje i świadczenia oraz, że będzie więcej pieniędzy z Unii Europejskiej.

- No tak, ale bądźmy szczerzy. To była „kiełbasa wyborcza". Sam Niesiołowski powiedziałźniej, że jeżeli powiedzieliby co innego w czasie kampanii, to by przegrali.

- Za takie słowa premier Węgier stracił stanowisko. Również Tusk powinien stracić swoje. Są jednak politycy z zasadami oraz bez nich. W Wałbrzychu władze SLD mają swoje ideały. Jeżeli mówiliśmy „nie" dla likwidacji szkół, to tego będziemy się trzymać. Jesteśmy gotowi rozmawiać o reformie szkolnictwa i rozumiemy jego problemy. Nie wynikają one z samorządu, ale z władz państwa, które nie przekazują na edukację wystarczających funduszy. Szkoła to nie tylko nauka, to również stołówka, gabinet lekarski, pedagog, centrum kultury - nie wolno z tego rezygnować. Dlatego takie osoby zostały usunięte z naszych struktur.

- Czy nie za dużo zatem tych „pustych strzałów"? Pamiętam jak podnosił Pan rękę Dariusza Lendy i mówił „Nasz kandydat na prezydenta miasta". Później porażka wyborcza Danuty Marosz, startującej z pierwszego miejsca na liście. Marek Dyduch miał powstać jak Feniks z popiołów...

- Marka będę akurat bronił, gdyż miał dobry wynik. Co prawda uzyskaliśmy jedynie 8% w skali kraju, ale niestety czasem tak bywa...

- Nie podaje się do dymisji trenera zwycięskiej drużyn, ale tego który przegrał mecz.

- Jak Pan pamięta ja się podałem. W poczuciu odpowiedzialności za SLD uważałem, że powinienem tak zrobić i była to moja autonomiczna decyzja. Uzyskaliśmy rzeczywiście nienajlepszy wynik, ale nie był on tragiczny, gdyż weszliśmy do parlamentu.

- Ruch Palikota zabrał wam część wyborców oraz niektórych członków SLD.

Uważam, że ktoś kto przechodzi dzisiaj do Ruchu Palikota, jest niepoważny. Ten klub traci notowania. Dla partii politycznych są lepsze i gorsze czasy. Dla nas nadeszły teraz te drugie. Są ludzie, którzy mają serce po lewej stronie i są w SLD. Są też tacy, którzy serce mają w portfelu. Dla takich nie ma u nas miejsca. Popełniłem wiele błędów, ale wyciągnęliśmy z nich wnioski.

- Jakie widzi Pan możliwości na wyciągnięcie wałbrzyskiego Sojuszu z dołka?

- Nie nazwał bym tego w ten sposób. Wałbrzych ma świetnego starostę, teraz będzie miał również parlamentarzystę, który będzie reprezentował interesy regionu w rządzie. Mówi tutaj o sobie. Zamierzam odwiedzać miasto przynajmniej raz na kwartał. Złożyłem już pierwszą interpelację w sprawie grodzkości. Chce się dowiedzieć jak wygląda punkt patrzenia rządu na tę sprawę, bo istnieje w tym temacie wiele niedomówień. Nie podoba mi się, że prezydent Szełemej próbuje zmienić coś, co powinno być tematem dyskusji pod koniec kadencji. Wałbrzych ma dzisiaj wiele innych problemów, walczy o fundusze, między innymi na obwodnicę i boje się, że rewolucja może zjeść własne dzieci.

- Na zakończenie naszej rozmowy, trochę luźniejszy temat... dlaczego Wałbrzych? Powodem było, to że zna Pan Roberta Ławskiego, podobają się Panu wałbrzyszanki, a może lubi Pan wyzwania?

- Jeśli chodzi o walory mieszkanek miasta, to muszę się uchylić od odpowiedzi, gdyż mógłbym dostać „po uszach" od żony. Cenie Roberta Ławskiego i jego pracowników. Chcę również pomóc miastu, które oprócz tego, że ma problemy „wizerunkowe", to bardzo dużo straciło na przemianach ustrojowych. Wierzę również, że przy pomocy moich przyjaciół możemy odbudować pozycję SLD i zaufanie mieszkańców.


Redakcja

Poleć ten tekst znajomym, wyślij im poniższy adres lub ustaw go w opisie swojego Gadu-Gadu:
http://www.wiadomosciwalbrzyskie.pl/4663,.html

Inne teksty o podobnej tematyce:
» Powalczy o reelekcję (17.08.2018 11:09)
» Obchody 77. rocznicy mordu na Wzgórzach Wuleckic (05.07.2018 14:04)
» Strategia Rozwoju przyjęta (05.07.2018 14:01)
» Stracili oszczędności życia (03.07.2018 10:49)
» No i….Bez Komentarza! (03.07.2018 10:20)
» Poznaliśmy Bezpiecznego kierowcę (03.07.2018 09:40)

Słowa kluczowe: Wałbrzych  SLD  Napieralski  Grzegorz Napieralski  
Dodaj opinię:
captcha

Kod z obrazka:
*Pole wymagane
Nick:
*Pole wymagane
Treść:



Redakcja WiadomosciWalbrzyskie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze sprzeczne z prawem prosimy zgłaszać pod adres e-mail: redakcja@wiadomosciwalbrzyskie.pl
» Aktualności   
Duży pożar w Walimiu
Niebezpieczny wiadukt - zdjęcia i video
Ludzie o złotych sercach
Dzień ziemi
Sukces szczawieńskiej szkoły
Spełnij swoje marzenia
Koncert Eleni w Centrum Witold
» Sport   
Wspierają młodych piłkarzy
Czas na mistrzostwo
Wałbrzyszanin z brązem
Smutny powrót z Kołobrzegu
Górnicy odczarowali Ratuszową
Kamyki 2016
Górnicy z Pucharem Polski

» Kultura   
Powiat wałbrzyski - stolicą kultury
Pamiętaj o mnie
Koncert kameralny
Tylko w Wałbrzychu
Feminizm w sztuce
„Światła miast"
„Królik, Słoń i Tereska..."

» Gospodarka   
III etap budowy obwodnicy
Święto motoryzacji
Fundusze na dostosowanie kształcenia
Inwestycja w naukę zawodu
Pomost naukowo-technologiczny
Zachęcają do współpracy
Porozumienie nauki z biznesem

» Region   
Trojaczki w Świdnicy
Rajd na Ślężę
Piszą egzaminy
Finał Odysei Umysłu
To tu - to tam
Dożynki w Krzyżowej
Świdnica ma coś więcej


wiadomosciwalbrzyskie.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009
Kopiowanie bez zgody redakcji zabronione.