« powrót do strony głównej+ galeria zdjęć   + dodaj ogłoszenie za darmo!   + napisz do nas   + współpraca 
Wyszukiwarka:
» „Wzruszenie może odebrać głos"
17.04.2013 23:12 / odsłon: 2237 / komentarzy: 0
Łukasz Zagrobelny zaśpiewał dla wałbrzyszan podczas gali charytatywnej Fundacji „Pomocna Dłoń". O występach dla szczytnego celu, ewolucji od dyrygenta do wykonawcy muzyki popularnej oraz doświadczeniach musicalowych, opowiedział naszej redakcji.

Kliknij, aby powiększyć


- Panie Łukaszu, spotykamy się dzisiaj na gali, która ma bardzo szczytny cel. Dochód z imprezy zasili konto fundacji „Pomocna Dłoń" i zostanie przekazany na leczenie i rehabilitację dzieci. Jak gra się na tego typy spotkaniach? Nie jest to przecież standardowy koncert, na który przychodzą fani i osoby, które zapłaciły za bilet, by Pana zobaczyć...

- Jest to dla mnie wyjątkowy wieczór, gdyż mam świadomość, że mogę wpierać swoim występem akcję charytatywną. Zawsze przy takich okazjach, staram się nie myśleć o celu, dla którego jest to organizowane. Wzruszenie może odebrać głos. Sam widok podopiecznych fundacji, którzy są na sali i myśl o niesprawiedliwości, która ich spotkała, wzbudza wielkie emocje. Podczas takich koncertów daje z siebie wszystko. Bardzo się cieszę, że zostałem zaproszony, by wspierać tę inicjatywę. Uważam, że każdy artysta powinien to robić.

- Pana edukacja muzyczna związana była z innym rodzajem muzyki. Uczył się pan grać na akordeonie. Uzyskał Pan również tytuł magistra sztuki z dyrygowania chórem. Jak to się stało, że z muzyki dość niszowej, stał się Pan reprezentantem popularnego nurtu?

- Nie wiem.... (śmiech) Oczywiście żartuję. Marzyłem o tym odkąd pamiętam. Akordeon, był po części wyborem moich rodziców. Byłem dzieciakiem, gdy mama wysłała mnie do szkoły muzycznej. Wtedy człowiek jest nieświadomy drogi, którą będzie chciał obrać. Po 13 latach skończyła się moja przygoda z tym instrumentem. Potem zdałem do Akademii Muzycznej, choć już wtedy zaczęły krystalizować się moje plany związane ze sceną. Ostatnie dwa lata studiów miałem tryb indywidualny. Mieszkałem w Warszawie i grałem pierwsze role w musicalach. Wydaje nam się, że niektóre rzeczy robimy bez sensu, a jak się później okazuje, przydają się w życiu. Skończenie Akademii Muzycznej uwrażliwiło mnie jeszcze bardziej na ten rodzaj sztuki, choć rzeczywiście dyrygentura nie przydaje mi się za bardzo na estradzie.

- A jak przekładają się doświadczenia musicalowe, na występy sceniczne? Grał Pan przecież w wielu produkcjach Teatru Roma. To między innymi takie tytuły, jak „Grease", czy „Nędznicy", których ostatnio mogliśmy oglądać w kinach.

- Teatr i koncertowanie, to dwa zupełnie inne światy. Chociażby dlatego, że na musical ludzie nie przychodzą, by zobaczyć Łukasza Zagrobelnego. Na koncertach śpiewam własne piosenki, nie odtwarzam utworów musicalowych. Poza tym grając w teatrze, co wieczór próbujemy dokładnie w taki sam sposób odegrać to, co ustalił reżyser. Na moim koncercie mogę sobie pozwolić na to, co w danym momencie przyjdzie mi do głowy. Interpretuję i śpiewam utworu po swojemu. Poza tym, to zupełnie inne formy muzyczne. Na swoich płytach obrałem pewną drogę i nią podążam. „Nędznicy" natomiast byli musicalem klasycznym, „Grease" to Rock and Roll, „Taniec Wampirów", to z kolei Rock Opera. Przy tych spektaklach, co wieczór trzeba się przestawić. Nie mogę być Łukaszem Zagrobelnym, tylko postacią z danego musicalu. Te doświadczenia pomogły mi jednak w solowych występach, biorąc pod uwagę obycie sceniczne, codzienne występy i pozostawanie w formie.

- Ponad rok temu wyszła Pana trzeci płyta studyjna -„Ja tu zostaję". Kiedy możemy spodziewać się następnego krążka? Jaki on będzie i czy jest już zamysł na materiał?

- Ciężko jest wydawać płyty rok po roku. Tym bardziej, że niedawno wyszła moja płyta symfoniczna. Jest to rejestracja koncertu, który odbył się we wrześniu z Polską Orkiestrą Radiową w studiu Lutosławskiego. By nagrać kolejną płytę studyjną muszę mieć czas na oswojenie się z nowymi piosenkami i aranżacjami. Nie jestem fabryką do tworzenia utworów. Nie „wytrzepuję" ich z rękawa. Myślę, że nowy materiał powstanie w drugiej połowie przyszłego roku. Nie śpieszę się jednak, gdyż pośpiech nie jest dobrym doradcą. Lepiej poczekać i wydać naprawdę dobry „krążek", niż być w gorącej wodzie kąpany i wypuścić na rynek „gniota".

- Dziękuję za rozmowę.


Sgt. Pepper

Poleć ten tekst znajomym, wyślij im poniższy adres lub ustaw go w opisie swojego Gadu-Gadu:
http://www.wiadomosciwalbrzyskie.pl/6117,.html

Inne teksty o podobnej tematyce:
» Powalczy o reelekcję (17.08.2018 11:09)
» Obchody 77. rocznicy mordu na Wzgórzach Wuleckic (05.07.2018 14:04)
» Strategia Rozwoju przyjęta (05.07.2018 14:01)
» Stracili oszczędności życia (03.07.2018 10:49)
» No i….Bez Komentarza! (03.07.2018 10:20)
» Poznaliśmy Bezpiecznego kierowcę (03.07.2018 09:40)

Słowa kluczowe: Wałbrzych  Łukasz Zagrobelny  
Dodaj opinię:
captcha

Kod z obrazka:
*Pole wymagane
Nick:
*Pole wymagane
Treść:



Redakcja WiadomosciWalbrzyskie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze sprzeczne z prawem prosimy zgłaszać pod adres e-mail: redakcja@wiadomosciwalbrzyskie.pl
» Aktualności   
Duży pożar w Walimiu
Niebezpieczny wiadukt - zdjęcia i video
Ludzie o złotych sercach
Dzień ziemi
Sukces szczawieńskiej szkoły
Spełnij swoje marzenia
Koncert Eleni w Centrum Witold
» Sport   
Wspierają młodych piłkarzy
Czas na mistrzostwo
Wałbrzyszanin z brązem
Smutny powrót z Kołobrzegu
Górnicy odczarowali Ratuszową
Kamyki 2016
Górnicy z Pucharem Polski

» Kultura   
Powiat wałbrzyski - stolicą kultury
Pamiętaj o mnie
Koncert kameralny
Tylko w Wałbrzychu
Feminizm w sztuce
„Światła miast"
„Królik, Słoń i Tereska..."

» Gospodarka   
III etap budowy obwodnicy
Święto motoryzacji
Fundusze na dostosowanie kształcenia
Inwestycja w naukę zawodu
Pomost naukowo-technologiczny
Zachęcają do współpracy
Porozumienie nauki z biznesem

» Region   
Trojaczki w Świdnicy
Rajd na Ślężę
Piszą egzaminy
Finał Odysei Umysłu
To tu - to tam
Dożynki w Krzyżowej
Świdnica ma coś więcej


wiadomosciwalbrzyskie.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009
Kopiowanie bez zgody redakcji zabronione.