« powrót do strony głównej+ galeria zdjęć   + dodaj ogłoszenie za darmo!   + napisz do nas   + współpraca 
Wyszukiwarka:
» W domu
30.10.2014 23:31 / odsłon: 2910 / komentarzy: 0
Mówi o sobie „szczęściara". Dobrze czuje się zarówno w Polsce jak i w Holandii. - Mówi się, że dom jest tam gdzie serce, dlatego mój dom jest tam gdzie mąż i dzieci - odpowiada zapytana gdzie się czuje lepiej. Rozmowa z wałbrzyszanką Agnieszką Steur, autorką powieści fantasy „Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie" i "Wojna w Jangblizji. W domu".

Kliknij, aby powiększyć


- Czujesz się bardziej pisarką czy emigrantką?

- W ogóle nie czuję się emigrantką. Mój blok nosi nazwę Emigrantka i opowiadam na nim o emigracji, o przeżyciach jej towarzyszących, czym w ogóle jest . Nie czuję, żeby bycie emigrantką w jakiś sposób mnie określało, choć z pewnością kształtuje. Czuję się osobą, która gdzieś w pewnym miejscu na ziemi znalazła swoje miejsce. Nie jest to akurat kraj, w którym się urodziłam, ale na pewno nie czuję się tu obco jak typowa emigrantka. Pisanie natomiast z pewnością jest moim życiem.

- Czy podczas spotkań Czytelnicy pytają częściej o książki czy o życie w Holandii?

- Chyba jednak częściej o życie codzienne. Opanowałam już strategię, że nawet opowiadając o tym potrafię nawiązać do moich książek. Życie w Holandii to przecież moja codzienność a to ma duży wpływ na to co robię i jak tworzę. Ludzie są bardzo zainteresowani tym innym światem. Pojawia się dużo pytań na temat mojego życia w Holandii i życia tam w ogóle.

- Czy osoba, która przeczyta Twoją książkę będzie mogła dowiedzieć się jak tam jest?

- W „Wojnie w Jangblizji" nie ma czegoś takiego, że po przeczytaniu i stwierdzisz „o tak wygląda Holandia". Jednak opisuję w nich to jak czuje się ktoś, kto jest obcy w pewnym miejscu, ktoś kto poszukuje swojej drogi, ktoś kto stara się znaleźć swoje miejsce na ziemi, gdzieś gdzie akurat rzucił go los, ponieważ albo dokonał takiego wyboru albo zostało to mu narzucone. W moich książkach zawartych jest dużo emigracyjnych elementów. Właściwie mogłabym powiedzieć, że moje powieści wspierają się na dwóch filarach: jeden to emigracja a drugi miłość i przyjaźń. Mam tu na myśli relacje między ludźmi, rodzinę, dzieci - rodzice, przyjaciele i obcy, jacy jesteśmy dla siebie i innych. Jak postrzegamy siebie i tych którzy są blisko nas. Być może w książkach nie ma Holandii jako takiej ale zdarza się, że jeśli moi znajomi czytają „Jangblizję" mówią „o tam widzę Ciebie, tam gdzieś jesteś".

- Co dalej? Czy będzie trzecia część Wojny w Jangblizji?

- Od samego początku chciałam, żeby to była trylogia. W trakcie trasy promującej drugą część, dwa razy zdarzyło mi się, że powiedziałam, co będzie w czwartej. W ten sposób zostałam złapana za język, że być może będzie coś dalej. Jednak na razie myślę tylko o trzech częściach. Potem raczej o czymś innym.

- Druga część nosi tytuł „W Domu". Pozwól, że zapytam wprost. Twój dom to Holandia czy Polska?

- Mówi się, że dom jest tak gdzie serce, dlatego mój dom jest tam gdzie mąż i dzieci. Patrzę na świat z perspektywy bycia mamą i żoną. W Polsce nie czuję się obco. Jestem szczęściarą, mogę powiedzieć, że mam dwa domy.

- Z czym zderzyłaś się pisząc drugą część?

- Największym wyzwaniem było to, że chciałam, aby druga część była lepsza, znacznie lepsze od pierwszej. Wyzwaniem była poprzeczka, którą sama sobie zwiesiłam. Tworząc najtrudniejsze były dla mnie sceny batalistyczne, ale czuję się bardzo zadowolona z tego jak je opisałam. Dla mnie bardzo trudne były również opisy kontaktów między istotami, pragnęłam oddać ich realizm. Chciałam żeby każda postać była indywidualnością samą w sobie. Jestem jedna, a musiałam wcielać się w różne postacie, nawet te złe. Nie wierzę jednak, że ktoś jest naprawdę do cna zły i to ułatwiło mi zadanie. Niełatwe było zmierzenie się ze śmiercią, bo jak wyobrazić sobie ktoś traci ostatni oddech.

- Co chciałabyś żeby czytelnik poczuł zamykając ostatnią stronę książki?

- Niecierpliwość i oczekiwanie na trzecią część (śmiech). Tak naprawdę chciałabym, aby poczuł się lepiej, odnalazł siebie i miał wrażenie, że spotkał się ze mną. Najbardziej zależy mi na tym, aby czytelnik czuł, że miło spędził czas, że zabrałam go w podróż. Bardzo bym chciała, aby po przeczytaniu „Wojny w Jangblizji" czytelnik przez chwilę mógł inaczej spojrzeć na otaczający go świat. Pisałam powieści sama i w moich czterech ścianach. W końcu książki wyruszyły w świat. Oddałam w jakiś sposób moich bohaterów, którzy żyli dla mnie i we mnie. Teraz widzę, że żyją w inny sposób i dla innych. Jak wiesz, ile osób tyle spostrzeżeń.

- Masz już pomysł na ostatnią Wojnę?

- Nie w całości. Mam w głowie pewien zarys, to co będzie odgrywało ważną rolę. Wiem, co powinno się wydarzyć. Jednak historia tworzy się już w trakcie pisania.

- Czego mam Ci życzyć w podziękowaniu za rozmowę?

- Wielu czytelników, jak każdy twórca pragnę, aby ludzie czytali moje książki. Abym dzięki zapisanym przeze mnie stronom mogła spotkać się z ludźmi.


Agnieszka Steur - polonistka, nauczycielka, badaczka języka, pisarka, dziennikarka i felietonistka. Absolwentka Uniwersytetu Amsterdamskiego - kierunek Języki Słowiańskie i Kultura. Autorka licznych publikacji na temat dwujęzyczności, w tym serii artykułów popularno-naukowych obejmujących wiele aspektów bilingwizmu opublikowanych w Biuletynie Polsko-Niderlandzkiego Stowarzyszenia Kulturalnego PNKV. Od wielu lat prowadzi blog o tematyce emigracyjnej i kulturalnej Emigrantka. Jest także członkiem redakcji „Sceny Polskiej w Holandii" gdzie publikuje swoje felietony. Za swoją twórczość literacką we wrześniu 2008 roku otrzymała wyróżnienie w konkursie o nagrodę marszałka senatu RP dla dziennikarzy polskich i polonijnych . W grudniu 2010 roku zajęła I miejsce w I Międzynarodowym Konkursie Literacko-Plastycznym Emigracja 2010 w kategorii proza. W 2012 roku w konkursie pod tytułem „Dzień po dniu" organizowanym przez magazyn Zwierciadło Agnieszka zdobyła Przepustkę Literacką. W tym czasie była również nominowana do nagrody Polonus w Holandii - Polaka Roku w kategorii Kultura. Na początku 2013 roku ukazała się jej pierwsza powieść fantasy zatytułowana „Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie". Premiera kolejnej części "Wojna w Jangblizji. W domu" odbyła się w sierpniu 2014 roku.


Redakcja

Poleć ten tekst znajomym, wyślij im poniższy adres lub ustaw go w opisie swojego Gadu-Gadu:
http://www.wiadomosciwalbrzyskie.pl/8288,.html

Inne teksty o podobnej tematyce:
» Wyrodny wnuczek (16.01.2018 11:42)
» Zatrzymali "bombiarza". Słono zapłaci (15.01.2018 11:30)
» Odnaleźli nastolatków (11.01.2018 10:04)
» Laureaci Fuduszu Toyoty (11.01.2018 09:53)
» Zapraszamy w daleką podróż (08.01.2018 11:17)
» Spotkanie opłatkowe w PSL-u (08.01.2018 10:25)

Słowa kluczowe: Wałbrzych  Agnieszka Steur  
Dodaj opinię:
captcha

Kod z obrazka:
*Pole wymagane
Nick:
*Pole wymagane
Treść:



Redakcja WiadomosciWalbrzyskie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych przez użytkowników. Komentarze sprzeczne z prawem prosimy zgłaszać pod adres e-mail: redakcja@wiadomosciwalbrzyskie.pl
» Aktualności   
Duży pożar w Walimiu
Niebezpieczny wiadukt - zdjęcia i video
Ludzie o złotych sercach
Dzień ziemi
Sukces szczawieńskiej szkoły
Spełnij swoje marzenia
Koncert Eleni w Centrum Witold
» Sport   
Wspierają młodych piłkarzy
Czas na mistrzostwo
Wałbrzyszanin z brązem
Smutny powrót z Kołobrzegu
Górnicy odczarowali Ratuszową
Kamyki 2016
Górnicy z Pucharem Polski

» Kultura   
Powiat wałbrzyski - stolicą kultury
Pamiętaj o mnie
Koncert kameralny
Tylko w Wałbrzychu
Feminizm w sztuce
„Światła miast"
„Królik, Słoń i Tereska..."

» Gospodarka   
III etap budowy obwodnicy
Święto motoryzacji
Fundusze na dostosowanie kształcenia
Inwestycja w naukę zawodu
Pomost naukowo-technologiczny
Zachęcają do współpracy
Porozumienie nauki z biznesem

» Region   
Trojaczki w Świdnicy
Rajd na Ślężę
Piszą egzaminy
Finał Odysei Umysłu
To tu - to tam
Dożynki w Krzyżowej
Świdnica ma coś więcej


wiadomosciwalbrzyskie.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009
Kopiowanie bez zgody redakcji zabronione.